
Kruche łaciate ciasteczka z mąką orkiszową i karobem na Dzień Kota 2018
Z Dnia Kota na blogu zrobił się Weekend Kota, ale wcale mi to nie przeszkadza 🙂 Dzisiaj prezentuję kruche łaciate ciasteczka z mąką orkiszową – (fit)koty 😉

Z Dnia Kota na blogu zrobił się Weekend Kota, ale wcale mi to nie przeszkadza 🙂 Dzisiaj prezentuję kruche łaciate ciasteczka z mąką orkiszową – (fit)koty 😉

Co prawda nie świętuję Walentynek, ale zawsze to okazja do stworzenia nowego przepisu i upieczenia czegoś pysznego 😉

Na minione święta trochę zaszalałam z ciasteczkami, bo wiele przepisów mnie zainteresowało i koniecznie musiałam je wypróbować 😉 Te pierniczki zobaczyłam na blogu Zdrowie na języku i trochę zmodyfikowałam dwa przepisy, łącząc mąkę orkiszową ze zmielonymi płatkami, a karob z przyprawą do piernika.

Tych ciastek właściwie nie planowałam piec przed świętami, ale do swojego przepisu na składane ciacha z powidłami wykorzystałam zmielone orzechy laskowe i efekt trochę przeszedł moje oczekiwania, stąd zrobiłam jeszcze jedną porcję, tym razem z karobem (i przy okazji wykorzystałam pieczątki, bo prawie o nich zapomniałam i musiałyby czekać aż rok ;)).

Świąteczna przerwa dobiegła końca i czas wrócić do blogowej rzeczywistości. Tym wpisem witam się z wami w 2018 roku i mam nadzieję, że dla wszystkich będzie to dobry czas 🙂 Postanowiłam podzielić się jeszcze przepisami, które realizowałam na święta – gdybym tego nie zrobiła, to pewnie za rok nie nadawałyby się do publikacji, albo całkiem…

Kolejny wpis w ciasteczkowym klimacie 🙂 Dzisiaj zabrałam się za pierniczki, więc jestem trochę „do przodu”. A te orkiszowe ciasteczka pistacjowe bez cukru są idealne na ostatnią chwilę.

Przyznam szczerze, że na święta nie upiekłam jeszcze żadnych pierniczków i dopiero wszystko przede mną. Pewnie zacznę swoje „pierniczenie” już jutro, a i tak wciąż nie mogę się zdecydować na konkretne przepisy.

Ciasteczka od teraz będą mi towarzyszyć coraz częściej, a na święta zazwyczaj piekę kilka rodzajów, bo… Nie mogę się zdecydować 🙂

Czy odwiedził was dziś Mikołaj? 😉 Ja od rana bawię się swoją szklaną kulą (niespełnione do tej pory marzenie z dzieciństwa o dużej kuli :D). Warto było tyle czekać – nie dość, że jest duża, ma śnieg, pozytywkę, to jeszcze w środku zamiast domku, bałwana, renifera… Dwa świąteczne koty! 😀 Chyba nie potrzebuję…

Dość dawno temu piekłam ciasteczka „bez wykrawania”, więc uznałam, że czas wrócić i spróbować czegoś nowego. Na święta nie wyobrażam sobie nie użyć orzechów i te ciacha takie właśnie są – z dodatkiem mielonych orzechów włoskich 🙂